Strona 1 z 1

Mieszkańcy Reinsfeld

PostNapisane: 17 cze 2012, o 20:30
przez zirgin
Aby mieszkańcy naszego miasta (czyli jak mniemam wiekszość postaci na konwencie) nie była sobie obca i anonimowa , proponuje by gracze zaczynający grę w mieście , których postacie mieszkają w Reinsfeld zamieścili tu krótką historię lub charakterystykę swojej postaci. Mam nadzieję , że dzięki temu Miasto od razu nabierze życia.



Jeana Teanena czasy w Reinsfield spędzone.

Nad powozem Jurgena drapieżny ptak zatoczył kilka kręgów , niebędąc zauważonym postanowił zaznaczyć swoją obecność donośnym skrzekiem.
-stoj Siwa - wychrypiał Jurgen wstrzymując wóz.
Wybudzony ze snu pasażer przetarł oczy rozejrzał się po skąpanej w wschdzącym słońcu okolicy.
-daleko do Reinsfield?- spytał woźnicy.
-bedziem na dtugie pianie.
-a czemu stoimy?
-zara zobaczycie panie, to nie potrwa długo.
Kobuz przysiadł na burcie wozu, w chwilę potem z lasu wyłonił się mężczyzna w lewej ręce trzymał łuk w prawej kilka zwiazanych zajęcy.
-Witaj Jurgenie, podrzucisz mnie do miasta?
-a no , że wezmę a Ty mnie za to skókę dasz.
-stary skąpcze... a dam- zaśmiali się oboję- położę się Jurgenie nie spałem prawie wcale.
Pasażer przyglądał , się chwilę to męzczyźnie z lasu to Kobuzowi, gdy myśliwy zasnął zagadnął Jurgena.
-Czy to Pierwszy łowczy z tutejszejego chechu słyszłem , że to jeden z najlepszych mysliwych z Hochlandu.
-o Panie Pierwszego najszybciej po łuku poznacie , większym od dorosłego mężczyzny a przy majdanie ma grubość nadgarstka, ten tu Jean zasadzką zwany do cechu na wiosnę tego roku przystał w miesiać po przybyciu do miasta. Ponoć był łowcą głów , kogoś ścigał ale trop mu się w Reinsfield urwał i porzucił pogoń. Potem trochę w mieście rozrabiał,pił , bujki wsczynał , dziwki to go do dziś szerokim łukiem omijają ale jak mu się korony skończyły to przystał do myśliwych widać musiał się wykazać , że takiego łotra wzieli, a potem jak już pić przestał to się okazało , że wcale nie taki zły na trzeźwo. Można na nim polegać jak go weźmiesz na robotę to się zawsze spisze a czasem to nawet zapłaty całej nie weźmie , mówią , że ma taką ekstrawaginacjie czy cuś... -Jurgen podrapał się po głowie- ja tam się nie znam na tych ichniejszych chorobach. parę razy to się Cechowi i miastu przysłużył w mordowaniu zielonych i mnie też raz skórę uratował. Jak popije to wywija ale już nie tak jak kiedyś , godo , że tą dziurę w cholerę zostawi jak mu się ino zlecenie jakie napatoczy , ale widać nie jest mu tu źle bo się jakoś bacznie nie rozgląda... oj toć już miasto widać,niebawem sam Panie poznasz , że jeszcze większe dziwaki w mieście żyją- Jurgen zaśmiał się ochryple i strzelił siwą cuglami.
Leżący na tyle wozu zwiadowca Cechu Łowców Reinsfield uśmiechał się do siebie , słyszał , że do miasta idzie karawana z dalekich wschodnich krain , słyszał , że może przynieść ze sobą kłopoty... Jean Teanen lubił kłopoty...


W tylniej uliczce z karczmą dwóch rzezimieszków kopało świerzo oskubaną ze złota ofiarę.
-Przestań! - krzyknął mężczyzna stojący u wylotu uliczki, wjego dłoniach dwa ostrza odbijały światło padające z okan karczmy.
-Kim Ty kurwa jesteś , żeby nam mówić o mamy robić ?!-krzyknął jeden ze zbirów kopiąć jeszcze raz ofiarę w twarz i wyjmując długi zakrzywiony nóż.
Postać ruszyła wąską uliczką w kierunku rabusiów , uliczka była zbyt wąska by mogli stać obok siebie czy próbować flanki.
-nazywam się Jean Teanen i jestem zasadzką...



Koniec :)
przepraszam za styl i orty pisałem na żywioł
czekam na innych mieszkańców Wolnego Miasta Reinsfield, dajcie się poznać!nie bądźcie anonimowi!

Re: Mieszkańcy Reinsfeld

PostNapisane: 17 cze 2012, o 22:45
przez Angus
Ano powitac, powitac... Jam jest Reinhold. Przybylem do Reinsfeld jakis miesiac temu, moze troche wiecej. Nie dlugo potem dolaczylem do tutejszej Kompanii Handlowej. Przecie cyrulik w kazdym miescie sie przyda, nie? A w kompanii i razniej jakos, bo malo kogo jesze w miescie znam, no i przynajmniej pieniadz, choc moze nie za wielki, to pewny - a o to dzisiaj ciezko. Kogo trza, to poskladac moge. A to zaszyje, jak sie kto da mieczem chlasnac, a to masc na otarcia dam, a jak trza, to i na sraczke cos poradze, i na wrzody na dupie tez. Wiecej cos powiedziec mam? Skad zem sie tu wzial? Toc, panowie, kazdy z was mial swoje powody, zeby w swiat wyjechac z ojcowizny. Ja was o to nie pytam, wasza rzecz, ale i wy mnie nie pytajcie.

Re: Mieszkańcy Reinsfeld

PostNapisane: 18 cze 2012, o 20:30
przez superzgred
Mnie pewno z widzenia, i nie tylko, znacie. Wszak to u mnie zakupujecie większość towarów. Większość, bo sprzedażą piwa i jadła się nie zajmujemy (póki co). Alfred Hohenzolh - Mistrz alchemik i jeden z przywódców Kompani Handlowej Reinsfeld. Od pewnego czasu członek Rady Miasta, choć to bardziej zaszczyt jest niźli cel sam w sobie. Jaki prywatnie jestem, to się może dowiedzieć każdy, kto mnie odpowiednio piwem uraczy. Do Reinsfeld Przybyłem jakiś czas temu, ale to przecież nie jest tajemnicą. Na pewno lokalni pamiętają wielkie przyjęcie z tej okazji. Zapraszam do moich sklepów.


Kompania Handlowa Reinsfeld - mikstury, leczenie, sabotaże, smocze jaja - niemożliwe załatwiamy od ręki, cuda w 2 dni.

Re: Mieszkańcy Reinsfeld

PostNapisane: 19 cze 2012, o 07:25
przez kosma
Komendant Straży Miejskiej Wolnego Miasta Reinsfeld - Eryniel de C'aissac się kłania. Co istotne jestem elfem, a przynajmniej w połowie po matce, historia mego ojca i miłości jaką zapałał do pewnej elfki to jedna z moich ulubionych i przypomina wielce typowy romans rycerski jakich pełno jest w Bretonni. Uczucie było tak gorące i głębokie, że ojciec mój, notabene szlachcic bretoński uznał mnie, dziecię z nieprawego łoża i tym samym przyjął do swego herbu. Oczywiście daleko mi do dziedziczenia jego majątku, więc oprócz owego herbu i kilku guldenów nie mam nic i szczęścia muszę szukać poza rodzinnym majątkiem, np. w Reinsfeld :D Zarówno z wyglądu jak i z obycia prawie w niczym nie przypominam człowieka, elf jak nic, szpiczaste uszy, jasna cera, miłe i uczynne usposobienie, do tego trochę dworskich manier wyniesionych z rodzinnego domu. Urok, miłe słowa i zawsze obecna dobrotliwość ciągnie się za mną tak jak zapach często używanych przeze mnie pachnideł. Oczywiście pamiętam o tym, że jestem Komendantem Straży, więc kiedy trzeba zachowuję się jak Komendant Straży, choć wymierzanie kar jest dla mnie niemal równie bolesne, jak dla przestępców...

Re: Mieszkańcy Reinsfeld

PostNapisane: 20 cze 2012, o 14:06
przez kitsune
Wpada niewiekie zielonoskore stworzenie w wielkiej czapie kucharskiej przypominajacej grzyba.
Hihihihih, No mosze moja nie mieszkac w Reinsfelt ale moja wpadac czasem jak wy nie widziec do wielka kupa drewno i kamien po marchefka, zieniora coby supa dla moja waaaah Kluh byc lepsza hihihi!
No to moja spitala bo tu chyba mnie wy nie lubic bardzo bardzo!
Papapapa!

Re: Mieszkańcy Reinsfeld

PostNapisane: 21 cze 2012, o 13:04
przez OLO
HAHAHAHAHAHAHA WAAAGGHHHH!!!!! XD :mrgreen:

Re: Mieszkańcy Reinsfeld

PostNapisane: 28 cze 2012, o 11:42
przez kuziol
Kłanio się nowy zarządca kopalni i wysłannik gildi inżynierów. Interesantów i petentów przyjmuje od 14-18 ( bez krasnoludzkiego spirytusu wszelkie sprawy odrzucane z automatu) zapowiada, się dobra zabawa :)