Kwiatki z Fortu2010

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez Konrad » 14 lip 2010, o 20:10

spawnn napisał(a): Wtedy nas przyuważył Kwiatek, podchodzi, już prawie z łzami w oczach przeczuwając co się święci, mówi bym mu chociaż dał strzelić, no to tam nie robiąc zamieszania, bo armaty i tak trza dwóch ludzi - on wrzuca petardę, ja kulę i celujemy ;p [...] Narius podbiega już spłakany ;p


Musze sprostować
byłem przy rozmowach jak wyście się zebrali do roboty powiedziałem Kwiatowi co się święci, gdyż wiedziałem, że ubić Kiciaka to jest jego pragnienie,a następnie pobiegłem po MG bo stwierdziłem że przy takiej akcji MG musi być i nawet dobrze ze pobiegłem bo Narius patrzył co się dzieje za obozem

a tak na marginesie mina Nariusa jak zobaczył działo wycelowane w plecy Kiciaka- Bezcenna] nie wiem czy jeszcze ktoś to widział jak nie to żałujcie
Drongnel- Gulasz ze smoka z grzybami jaskiniowymi marynowanymi w mocnym ale
(przełożono z Khazalid'u)
Avatar użytkownika
Konrad
 
Posty: 342
Dołączył(a): 26 maja 2008, o 15:43
Lokalizacja: Rydułtowy

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez spawnn » 14 lip 2010, o 20:27

No dobrze że pobiegłeś, sam bym zawołał, no ale zajęty byłem ;p

Pojawienie się w akcji samego Kwiatka było trochę niefabularne (jako postacie ledwo się znaliśmy :P) ale to tam szczegół ;p
Avatar użytkownika
spawnn
 
Posty: 54
Dołączył(a): 8 lip 2009, o 07:36
Lokalizacja: Rybnik

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez Konrad » 14 lip 2010, o 20:40

o nie było to jak najbardziej fabularne, ja byłem przy rozmowie a obaj z Kwiatem dostaliśmy or maski rozkaz zgładzenia proteusa, więc nie widzę nic w tym niefabularnego
Drongnel- Gulasz ze smoka z grzybami jaskiniowymi marynowanymi w mocnym ale
(przełożono z Khazalid'u)
Avatar użytkownika
Konrad
 
Posty: 342
Dołączył(a): 26 maja 2008, o 15:43
Lokalizacja: Rydułtowy

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez spawnn » 14 lip 2010, o 20:50

Aha, chyba że tak, myślałem że podbiegł tylko i wyłącznie z pobudek prywatnych, że tak powiem ;p

to w sumie jako tako pasuje :D dołożył swoje 3 grosze do moje szalonego planu skrytobójczego ;p
Avatar użytkownika
spawnn
 
Posty: 54
Dołączył(a): 8 lip 2009, o 07:36
Lokalizacja: Rybnik

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez Sanath » 14 lip 2010, o 22:12

spawnn napisał(a):No dobrze że pobiegłeś, sam bym zawołał, no ale zajęty byłem ;p

Pojawienie się w akcji samego Kwiatka było trochę niefabularne (jako postacie ledwo się znaliśmy :P) ale to tam szczegół ;p


wspolny wrog jednoczy... ;)

Co do opisu to mialem 4 zycia i twardziela, doczepiajac sie, bron przebija pancerz i zciaga kolesia, ale zbroja stoi (wg zasad) wiec moglem lightowo wstac i jeszcze sie troche poklepac czekajac na odciecz baroneta, ale... taka akcja, tyle starania, pomyslalem ze po prostu poleze sobie i w koncu odwale kite po tych dlugich 5ciu latach ^^. congratz!

Co do kwiatkow, to łowca czarownic i jego bezcenna mina, jak w pierwszym dniu podchodzi niepewnie i pyta o moja osobowosc i co mnie tu sprowadza, a na odpowiedz otrzymuje "jestem naznaczonym przez Chaos nekromanta". Dodatkowo odnioslem wrazenie, ze sam tlumaczyl mnie przed soba, dlaczego nie zaatakuje mnie od razu :).

inna sytuacja, vent dla truposzy, o ktorym juz ktos chyba wspominal, gdzie dochodzi do mnie kat, tiger i bright...
Plan byl taki, ze zakradam sie do obozu i zawiazuje walke z minionami, dostaje po pupie, po czym dolaczaja sie do mnie towarzysze i spuszczamy manto.
Wiec ide sobie niezauwazony, zachodze umarlakow i mysle... co by tu powiedziec... cos klimatycznego? zartobliwego? starac sie ich wystraszyc? I nagle wypalam "co tam gotujecie panienki?", ludzie kulali sie z tego dopiero po calej walce... wczesniej byli za bardzo zpietrani :D.
violets are gray, roses are gray, i'm dead and the color blind.
Avatar użytkownika
Sanath
Administrator
 
Posty: 458
Dołączył(a): 22 cze 2008, o 10:11

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez spawnn » 15 lip 2010, o 11:26

Sanath napisał(a):Co do kwiatkow, to łowca czarownic i jego bezcenna mina, jak w pierwszym dniu podchodzi niepewnie i pyta o moja osobowosc i co mnie tu sprowadza, a na odpowiedz otrzymuje "jestem naznaczonym przez Chaos nekromanta". Dodatkowo odnioslem wrazenie, ze sam tlumaczyl mnie przed soba, dlaczego nie zaatakuje mnie od razu :).


Dokładnie tak było ;p Liczyłem na może jakąś ściemę albo tekst "nie twoja sprawa, jestem tu za sprawą barona", a Ty mi prosto z mostu, trochę mnie to zbiło z tropu ;p Twoja sława była na tyle wielka, że serio planowałem Cię raczej olać, no ale potem mnie oświeciło, jaka jest moja profesja :P A co do obliczania obrażeń z tej armaty, to też to dobrze załatwiłeś, bo fabularnie po takim strzale twoja postać musiała wyglądać jak mielonka turystyczna ;p

Lol, "Co tam gotujecie panienki?" - może ich nie wystraszyłeś, ale z pewnością wprowadziłeś "zamieszanie" więc cel osiągnięty ;p serio dla samych tych wszystkich kwiatków opłaca się jeździć na Fort ;p tylko szkoda że nie można ich wszystkich widzieć/słyszeć na własne oczy :D
Avatar użytkownika
spawnn
 
Posty: 54
Dołączył(a): 8 lip 2009, o 07:36
Lokalizacja: Rybnik

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez spawnn » 15 lip 2010, o 11:28

jeszcze jeden kwiatek w rozmowie o tym, czy czasem wśród trupów Maska nie ma wrogów:
-Liczę na to, że licz na liczu się przeliczy :P
Avatar użytkownika
spawnn
 
Posty: 54
Dołączył(a): 8 lip 2009, o 07:36
Lokalizacja: Rybnik

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez Maska » 15 lip 2010, o 13:51

Sanath napisał:
Co do opisu to mialem 4 zycia i twardziela, doczepiajac sie, bron przebija pancerz i zciaga kolesia, ale zbroja stoi (wg zasad) wiec moglem lightowo wstac i jeszcze sie troche poklepac czekajac na odciecz baroneta


z tego co ja kojarze to armata działa na zasadzie hit=śmierć bez względu na paski i umki
po takim strzale to powinni Cie zbierać po całym Reiklandzie :D
Sagie baby, konserwy i death metal bez przerwy
Avatar użytkownika
Maska
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 30 maja 2008, o 21:52
Lokalizacja: Rybnik

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez superzgred » 15 lip 2010, o 15:36

Mylisz sie mask, armata dziala na zasadzie fireballa, choć twoje rozumowanie i mnie się bardziej podoba
Pink Powah!
Avatar użytkownika
superzgred
 
Posty: 85
Dołączył(a): 12 lip 2009, o 22:17
Lokalizacja: żory/gliwice

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez Maska » 15 lip 2010, o 16:15

kto wam takie coś powiedział?
ktokolwiek by to nie był zasługuje na sto batów. dostajesz z armaty w plecy/klate to cie zbierają po całej okolicy. jeżeli kule mają odłamki to se je można jak fireballa liczyć ale bezpośredni hit to jest ŚMIERĆ
Sagie baby, konserwy i death metal bez przerwy
Avatar użytkownika
Maska
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 30 maja 2008, o 21:52
Lokalizacja: Rybnik

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez superzgred » 15 lip 2010, o 17:00

Jeżeli mnie pamięć nie myli, to był to sam Sigmar (w końcu to była jego artyleria)
Pink Powah!
Avatar użytkownika
superzgred
 
Posty: 85
Dołączył(a): 12 lip 2009, o 22:17
Lokalizacja: żory/gliwice

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez Narius » 15 lip 2010, o 20:56

Tak działała jak fireball. Wszyscy w promieniu 2 metrów od miejsca w którym spadł pocisk dostawali po -3 paski, jeśli ktoś zebrał kule na klate - 4 paski. Oczywiście broń palna penetruje pancerz więc nie jest on wliczany w pule obrażeń. Mask to jest fantasy rolle-play tutaj nic nie oznacza pewnej śmierci rozumując w ten sposób wszyscy powinni łazić z jednym paskiem hp bo hit z miecza to też śmierć.

Koniec oftopa dyskusję na ten temat proponuję przenieść do działu MECHANIKA
Avatar użytkownika
Narius
 
Posty: 280
Dołączył(a): 29 kwi 2008, o 16:44

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez Maska » 15 lip 2010, o 21:27

na koniec tylko powiem, że nie tak była mechana pisana i pierwsze słysze, ale co tam
Sagie baby, konserwy i death metal bez przerwy
Avatar użytkownika
Maska
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 30 maja 2008, o 21:52
Lokalizacja: Rybnik

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez randy » 16 lip 2010, o 07:54

Dobra to teraz skoro skończyła się kwestia jednej bardzo ważnej śmierci to czas na następną... otóż:
Do obozu Bretońsko-Imperialnego przybyła armia pod sztandarami samego Farla Franza o niewiadomej (rzekomo misji) większośc graczy ucieszyła sie że fabularnie będą atakowac na reinsfeld - ale nic z tego - ich reinseld nie obchodziło wcale (mieli coś ważniejszego skoro był to jeden z głównych oddziałów Franza).
Był wśród nich także kupiec który posiadałbardzo dużo różnych specyfików na które połakomił się Gork (dla wszystkich znany) czy też Flo (tak w skrócie nazywała go bretonnia). Zakupił co sie dało: świece, kurzą łapkę, blablabla no i duuużo scrolli wśród których znalazł się czar NIEZNISZCZALNOŚĆ. Flo szczęśliwy wrócił do swoich obowiązków nie sprawdzając mocy scrolli ani świec... ale sprawdził łapkę :). Tomek(MG) szczęśliwy przekazał nam wszystkie instrukcje i fabularnie armia odjechała dalej (NIE na reinsfeld! :P ).
....przewijamy do ostatecznej walki....
Zatem Flo siedział już wcześniej godzine i przepisywał cza Niezniszczalnośc do swej księgi magicznej (nadal nie sprawdzając jego mocy) a teraz podczas głównej walki starałsię go wykorzystac. Więc w pierwszej turze rzucił na siebie niezniszczalnośc a w kolejnej przybrał moce niedźwiedzia dzięki czemu wyszły mu pazurki i troche sierści, no i rzucił się na Drakolicza! Drakolicz uderczył raz, zamachnął się ogonem i mówie Gorkowi że dostał i ma się połozyc. Jego zdziwienie było dośc duże gdy zauważył że czar niezniszczalnośc po prostu nie działa - bubel jak z Altodrfskiego targu niziołków! Gork faktycznie został na skalpie ale po całej walce ze względu na krzepe niedźwiedzia stwierdziłem że może przeżyc....
No i wtedy stoi nad nim Tiger Zabójca (już) Smoków i pyta się co z nim - ja daję mu opis o pazurach i sierści.... Tiger nawet nie doczekał zakończenia mojej wypowiedzi i zatopił swoje dwa ostrza w jego ciele oddzielając korpus od reszty... Jak potem stwierdził - dziwne trza ubiĆ!

Tak oto wyglądał kolejny EPIC i kolejna śmierc paroletniej postaci! Więc razem krzyknijmy Hail Fail!

Ps.czekam na następne opowieści bo ja ich pare jeszcze mam - ja dopiołem swego - chciałem Epic i miałem epic w tym roku :)
Avatar użytkownika
randy
Mistrz Gry
 
Posty: 420
Dołączył(a): 19 maja 2008, o 14:14

Re: Kwiatki z Fortu2010

Postprzez Konrad » 16 lip 2010, o 09:10

do kwiatków bym jeszcze można zaliczyć akcje jak banici prowadzili 1 żyjącego trupa by pokazać mu miejscówkę krasnoludów.
cała akcja wyglądała tak idzie sobie 9 chłopa uzbrojonych po zęby a w środku jeden biedy zombi (chyba zombi) tak sobie drepczemy powolnym krokiem bo poco się spieszyć. tak kątem oka obserwowałem naszego mało rozmownego towarzysza i widziałem że zginie, a sądząc po wyrazie jego twarzy on też to wiedział. gdy byliśmy jakieś 5 metrów od miejsca gdzie się skręca do krasnali Kwait nagle się zatrzymał, zaczął coś tam liczyć przestawiać ludzi (słowem wyglądało to bardzo komicznie), nagle mówi do jednego z nas daj mi twoje miecze, i nagle pac pac pac trup martwy. potem gadka szmatka rytuał uwolnienia duszy i tak dalej. Potem pobiliśmy się trochę nawzajem żeby zbroja i hp troszkę nam spadło i wróciliśmy do licz mistrza razem z ciałem truposza sprzedając mu ładna historyjkę że zostaliśmy napadnięci i truposzowi nie udało się przeżyć, ale w geście dobrej woli przynieśliśmy ciało by nie tracił wojowników i prosimy o lepszego trupa co tak szybko nie zginie. Widać było że maska załapał nasza bajeczkę bo był bardzo zdenerwowany i postanowił zemścić się na tych co nas napadli.

może jak to opisałem nie wygląda zbyt zabawnie ale jak by się tam było i widziało, a szczególnie rozmowę z panem umarlaków (tam było nas tylko trzech) to można było boki zrywać ze śmiechu. :mrgreen:
Drongnel- Gulasz ze smoka z grzybami jaskiniowymi marynowanymi w mocnym ale
(przełożono z Khazalid'u)
Avatar użytkownika
Konrad
 
Posty: 342
Dołączył(a): 26 maja 2008, o 15:43
Lokalizacja: Rydułtowy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość